Wszywka wraca do łask

Karolina Pawlik
19 kwietnia 2012

Witaminy

Disul­fi­ram, czyli zwią­zek che­miczny, będący pod­stawą popu­lar­nej „wszywki” (zna­nej np. pod nazwą han­dlową Espe­ral) znów zaczyna być czę­sto sto­so­wany przez leka­rzy w lecze­niu uza­leż­nie­nia od alkoholu.

Zwią­zek wpływa na meta­bo­lizm alko­holu w orga­ni­zmie w ten spo­sób, że hamuje dzia­ła­nie enzymu odpo­wia­da­ją­cego za utle­nia­nie alde­hydu octo­wego – naj­bar­dziej tru­ją­cego skład­nika alko­holu ety­lo­wego, sprawcy znisz­cze­nia w orga­ni­zmie alko­ho­lika. Skut­kiem tego hamo­wa­nia są bar­dzo nie­przy­jemne objawy po wypi­ciu alko­holu, głów­nie wymioty, dusz­no­ści, zaczer­wie­nie­nie. Taka forma lecze­nia nazywa się tera­pią awer­syjną, czyli mówiąc popu­lar­nie odstraszaniem.

W wielu kra­jach disul­fi­ram jest zaka­zany. W Pol­sce więk­szość spe­cja­li­stów tera­pii uza­leż­nień i wielu leka­rzy uważa, że sto­so­wa­nie go jest nie­sku­teczne w lecze­niu, nie­etyczne, a nawet nie­bez­pieczne. Jed­nak firma Polfa War­szawa SA wzno­wiła pro­duk­cję leku i zapra­sza razem z Pol­skim Towa­rzy­stwem Psy­chia­trycz­nym na posie­dze­nie naukowo szko­le­niowe doty­czące „wszywki”. W pro­gra­mie kon­fe­ren­cji znaj­dują się trzy wykłady, z któ­rych dwa odno­szą się bez­po­śred­nio do tego leku, a trzeci ma za zada­nie przed­sta­wić mity i fakty w tera­pii uzależnień.

Bar­dzo popu­lar­nym, utrud­nia­ją­cym tera­pię mitem, zawsze było prze­ko­na­nie pacjen­tów, że samo nie­pi­cie gwa­ran­tuje wyle­cze­nie. I zapo­mi­na­nie, że za alko­ho­li­zmem stoją mecha­ni­zmy uza­leż­nie­nia, które można roz­broić jedy­nie ciężką wła­sną pracą osoby uzależnionej.

Ter­min i miej­sce posiedzenia:

26.04.2012 (czwar­tek) o godzi­nie 12.00 w sali klu­bo­wej Dol­no­ślą­skiej Izby Lekar­skiej we Wro­cła­wiu przy ul. Matejki 6.

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowych komunikatach, artykułach i wydarzeniach ze świata psychologii i psychoterapii, zaprenumeruj nasz newsletter.

3 komentarzy(-e)

  • d.m.b pisze:

    Alde­hyd octowy powstaje w wątro­bie w wyniku odwo­dor­nie­nia eta­nolu przez enzym– dehy­dro­ge­nazę alko­ho­lową. JEST WIĘC NIE SKŁADNIKIEM A PRODUKTEM ROZPADU ALKOHOLU
    Następ­nie jest on prze­twa­rzany do kwasu octo­wego przez kolejną dehy­dro­ge­nazę (alde­hy­dową) I TEN WŁAŚNIE PROCES JEST BLOKOWANY PRZEZ DISULFIRAM.
    Sam alde­hyd octowy jest bar­dziej tok­syczny zarówno od eta­nolu, jak i od kwasu octo­wego, i to on jest główną przy­czyną obja­wów przedaw­ko­wa­nia alko­holu ety­lo­wego, popu­lar­nie zwa­nych kacem. Zaczer­wie­nie­nie i dusz­no­ści o któ­rych piszesz, są obja­wami nad­ci­śnie­nia mogą­cego dopro­wa­dzić do pęk­nię­cia żyłki lub też i zatrzy­ma­nia pompki.
    Pozdrawiam

  • Magda pisze:

    Jest to dra­styczna metoda, jed­nak bio­rąc pod uwagę jak ciężką cho­robą jest alko­ho­lizm i jak ciężko z niego wyjść na pro­stą to może warto roz­wa­żyć taką alter­na­tywę. Nie­bez­pie­czeń­stwo na pewno ist­nieje, ale wiele leków obec­nie sto­so­wa­nych ma wiele skut­ków ubocz­nych, wcale nie rzadko wystę­pu­ją­cych. Pacjent podej­mu­jąc lecze­nie sam decy­duje w dużej mie­rze o środ­kach sto­so­wa­nych. Czę­sto też wszywka działa po pro­stu bar­dzo sku­tecz­nie odstra­sza­jąco i staje się dosko­na­łym powo­dem do zerwa­nia z nało­giem, który nisz­czy życie.

  • Łukasz pisze:

    Mam 29 lat, mia­łem pro­blemy ze sobą przez picie, wpa­da­łem w cugi.… lubi­łem czę­sto piw­ko­wać, wódecz­ko­wać itd. Piłem, żar­łem, tyłem, roz­wa­la­łem orga­nizm i swoje życie, poja­wiały sie pro­blemy zdro­wotne itd. W końcu namó­wił mnie ktoś na wszywkę, zaszyli mnie na rok czasu. Oka­zał się to dobry śro­dek na utem­pe­ro­wa­nie chęci się­gnię­cia po uko­chaną wódeczkę i piweczko. Wielu leka­rzy odra­dza, twier­dząc, że to tylko odro­cze­nie, być może to odro­cze­nie, ale ten rok czasu dużo nas potrafi nauczyć, uświa­do­mić i batem trzeź­wo­ści wysma­gać. Jak na począ­tek myślę że to dobra lek­cja pokory, wia­domo potem pew­nie bar­dzo wska­zana jest tera­pia psy­cho­lo­giczna i wie­rze że ona jest w póź­niej­szym eta­pie dużo bar­dziej przy­datna i bar­dziej potrzebna niż wszywka.

    Zależy też w jakim eta­pie uza­leż­nie­nie się, jest. Znam ludzi w wieku po 50tce, któ­rzy tylko jadą na wszyw­kach bo pili całe życie i powstrzy­mać ich nic nie może poza wszywką.

    Tak czy siak warto się zaszyć jak dupa was swę­dzi za mocno do picia. Tylko uwa­żaj­cie, jeżeli jeste­ście słabi i się napi­je­cie po wszywce, to może być wasz ostatni raz.…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarz

Możesz użyć następujących znaczników HTML i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
 
Aby dodać komentarz, użyj poniższego formularza i przepisz wyrazy z obrazka:

 
podcast
address