„Osobowość halucynogenna” i doświadczenia mistyczne, cz. 1

Łukasz Kubacki
14 października 2011, kategoria: Ogólne, Społeczeństwo

Zapra­szamy do zapo­zna­nia się z pracą Łuka­sza Kubac­kiego opi­su­jącą bada­nia na temat cech oso­bo­wo­ści i doświad­czeń mistycz­nych u osób zaży­wa­ją­cych sub­stan­cje halu­cy­no­genne. Część pierw­sza to wstęp teo­re­tyczny, zawie­ra­jący krótką defi­ni­cję sub­stan­cji halu­cy­no­gen­nych, zagro­że­nia zwią­zane z ich zaży­wa­niem i przed­sta­wie­nie dwóch bada­nych zmien­nych, czyli oso­bo­wo­ści i doświad­czeń mistycz­nych. Część druga, którą będzie można prze­czy­tać za kilka dni, to przy­to­cze­nie badań wła­snych autora: cha­rak­te­ry­styka mate­riału badaw­czego, wyniki badań i wnioski.

 

 

 

Spe­cy­fika sub­stan­cji halucynogennych

„Nie są środ­kami uspo­ka­ja­ją­cymi, odu­rza­ją­cymi, sty­mu­lu­ją­cymi, znie­czu­la­ją­cymi, nie są depre­san­tami, deli­rian­tami, eufo­rian­tami; a raczej mogą być każ­dym lub żad­nym z nich” – napi­sali Lester Grin­spoon i James Baca­lar w książce „Psy­che­de­lics Drugs Recon­si­de­red” [1]. Rze­czy­wi­ście, sub­stan­cje halu­cy­no­genne są bar­dzo spe­cy­ficzną i odmienną od innych grupą środ­ków psy­cho­ak­tyw­nych. Ich dzia­ła­nie od zawsze fascy­no­wało i prze­ra­żało ludzi. Spró­bujmy odpo­wie­dzieć na pyta­nie, czym wła­ści­wie są sub­stan­cje halu­cy­no­genne, ale także – a może przede wszyst­kim – kim są ludzie, któ­rzy je zaży­wają i dla­czego to robią.

Środki halu­cy­no­genne można opi­sać jako „sub­stan­cje che­miczne, które w daw­kach nie­tok­sycz­nych wywo­łują zmiany funk­cji poznaw­czych czło­wieka, tj. per­cep­cji i myśle­nia, a także nastroju, bez cech splą­ta­nia, utraty pamięci lub dez­orien­ta­cji co do wła­snej osoby, miej­sca i czasu” [2]. Już samo ich nazew­nic­two wzbu­dza spore kon­tro­wer­sje. Naj­czę­ściej sto­so­wane w lite­ra­tu­rze i poprawne naukowo okre­śle­nie – halu­cy­no­genne – jest w pewien spo­sób mylące, gdyż środki te rzadko wywo­łują rze­czy­wi­ste halu­cy­na­cje, czyli spo­strze­że­nia zmy­słowe rze­czy, które nie ist­nieją w rze­czy­wi­sto­ści [1]. Być może bar­dziej trafny jest ter­min sze­roko roz­po­wszech­niony w kul­tu­rze maso­wej – sub­stan­cje psy­cho­de­liczne, albo po pro­stu psy­cho­de­liki. W wol­nym tłu­ma­cze­niu ter­min ten ozna­cza „obja­wia­jące umysł” – i rze­czy­wi­ście, dzia­ła­nie tych środ­ków czę­sto bywa okre­ślane jako swego rodzaju nie­spe­cy­ficzne wzmoc­nie­nie, inten­sy­fi­ka­cja pro­ce­sów umy­sło­wych [3].

Można powie­dzieć, że mózg posiada pewien rodzaj mecha­ni­zmu fil­tru­ją­cego, który chroni nas przed przy­gnia­ta­ją­cym napły­wem bodź­ców. Halu­cy­no­geny „odkrę­cają zawór” i powo­dują dopusz­cze­nie do świa­do­mo­ści zwy­kle nie­do­strze­ga­nych wra­żeń. Z tego względu dzia­ła­nie tych środ­ków jest bar­dzo indy­wi­du­alne i zmienne. W dużej mie­rze zależy ono od sze­regu czyn­ni­ków okre­śla­nych jako set and set­ting, czyli nasta­wie­nie i oto­cze­nie. Nasta­wie­nie odnosi się do oso­bo­wo­ści, stanu wewnętrz­nego i ocze­ki­wań użyt­kow­nika, zaś oto­cze­nie do śro­do­wi­ska, innych ludzi, warun­ków zewnętrz­nych w trak­cie intok­sy­ka­cji [4,5]. Naj­czę­ściej jed­nak efekty dzia­ła­nia środ­ków halu­cy­no­gen­nych obej­mują zmiany per­cep­cyjne, emo­cjo­nalne oraz zmiany w spo­so­bie myśle­nia [1].

Pod wzglę­dem budowy che­micz­nej sub­stan­cje halu­cy­no­genne naj­bar­dziej ogól­nie można podzie­lić na dwie grupy alka­lo­idów – tryp­ta­miny i fene­ty­la­miny. Mecha­nizm ich dzia­ła­nia na układ ner­wowy oparty jest przede wszyst­kim na ago­ni­zmie w sto­sunku do recep­to­rów sero­to­ni­no­wych 5-​​HT2, a w szcze­gól­no­ści 5-​​HT2A [5,6]. Rośliny czy grzyby zawie­ra­jące sub­stan­cje halu­cy­no­genne były uży­wane od zara­nia dzie­jów przez więk­szość spo­łecz­no­ści pier­wot­nych w obrzę­dach reli­gij­nych, rytu­ałach i cere­mo­niach [7]. W cza­sach nam bliż­szych, ich sto­so­wa­nie miało swój roz­kwit w latach 60 XX wieku i zwią­zane było z ruchem kontr­kul­tury mło­dzie­żo­wej. Obec­nie zaży­wa­nie halu­cy­no­ge­nów nie jest roz­po­wszech­nione. W Pol­sce, wg raportu z 2006 roku [8], przy­naj­mniej raz w życiu zaży­cie grzy­bów halu­cy­no­gen­nych dekla­ro­wało 1% bada­nych, zaś LSD 0,9%. W prze­ciągu ostat­nich 12 mie­sięcy sub­stan­cje te zaży­wane były tylko przez 0,1% badanych.

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowych komunikatach, artykułach i wydarzeniach ze świata psychologii i psychoterapii, zaprenumeruj nasz newsletter.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarz

Możesz użyć następujących znaczników HTML i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
 
Aby dodać komentarz, użyj poniższego formularza i przepisz wyrazy z obrazka:

 
conditions
forum